Kreatywność w biznesie – a po co Ci to…?

Strona główna >> Kreatywność >> Kreatywność w biznesie – a po co Ci to…?

Kategorie

Kreatywność

Komunikacja w biznesie

Design Thinking

Budowanie zespołu


BĄDŹ NA BIEŻĄCO:



Tagi

Biznes. Sukces. Ambitny przedsiębiorca.To Twój plan na życie.
Jest początek roku. To czas postanowień, zmian, inspiracji, planów na przyszłość. Myślisz sobie o tym, co chcesz zmienić w swoim życiu. Siadasz i wizualizujesz sobie swoją świetnie prosperującą firmę. Alternatywnie, oczami wyobraźni już widzisz nowy, duży projekt Twojego działu w korpo, kończący się spektakularnym sukcesem. Oczywiście to Twoja zasługa! Rozpisujesz plan działania. Sprawdzasz alternatywy i masz decyzję – tym razem własna firma!
 
Badasz rynek w swojej mieścinie i stwierdzasz, że w promieniu 150 kilometrów brakuje zakładu produkującego elementy stalowe. Tak! To będzie to – złoty strzał w dziesiątkę! Święty Graal Twojego regionu! Coś godnego biznesowego Oscara (jeśli taki by istniał)! Myśl, że właśnie Ty wykorzystasz tę lukę i dorobisz się dzięki temu majątku niemal takiego jak Kulczyk (no, w sumie jedna dziesiąta jego majątku też byłaby ok.) sprawia, że Twoje działania są błyskawiczne. Masz power. Planujesz, rozpisujesz, informujesz o swoim genialnym planie rodzinę. Cieszą się i gratulują. Wiadomo – wierzą, że ich ukochany synek, który skończył studia prawie z wyróżnieniem (albo chociaż zdał maturę za pierwszym razem) jest wirtuozem biznesu. Ekspertem marketingu. Genialnym sprzedawcą. Profesjonalistą w swojej dziedzinie.
 
A Ty? A Ty wciąż planujesz. Masz listę niezbędnego sprzętu, możliwe miejsca na zakład, zbiór papierów potrzebnych do rejestracji firmy. Wszystko czarno na białym. Bo przecież biznes to zimna kalkulacja. Cyfry. Racjonalne myślenie.

Kreatywność? A po co to komu w zakładzie produkującym elementy stalowe?

To nie agencja reklamy! Tu są twarde realia biznesowe. Excel, liczby, przychody i koszty. No i stal. Ale nagle zderzasz się z pierwszym wyzwaniem: nazwa. Rubryka w papierach, która wciąż jest pusta. A Ty masz pustkę w głowie. Bo okazuje się, że jednak jakieś pomysły trzeba mieć.

Nawet tutaj jakaś kreatywność jest potrzebna…

Myślisz nad zatrudnieniem kogoś, kto wymyśli Ci nazwę i zaprojektuje logo. W końcu są spece od tego, by coś lotnego wymyśleć! Ale zanim wydasz pieniądze, których jeszcze nie zarobiłeś, wykorzystujesz darmowe możliwości. Poruszasz temat na rodzinnym spotkaniu. Wybierasz moment między drugim daniem, a deserem, bo każdy jest już zrelaksowany i chętny do pomocy. Nie zawiodłeś się. Wujek Kazik, jak zawsze jest aż nadto chętny do udzielania dobrych rad:
 

 

Nazwa? Kreatywna? A po co Ci do tego jakaś agencja? He He. Przecież nazwa musi być chwytliwa. I krótka. Mareczku, mój drogi, niech pomyślę… Marex! Albo O! Marekpol. Albo Marostal! I po Ci do tego ktoś z zewnątrz! He He. Zaoszczędzone pieniądze. Wujek zawsze pomoże.

 
 
Żona Kazika, Halina, jest zachwycona każdą propozycją nazwy. Część rodziny kiwa głową z uznaniem. Z tym „x” na końcu to nawet trochę światowo. Trzeba myśleć przyszłościowo. Może kiedyś podbijesz rynki zagraniczne?! A Ty… nie jesteś pewien. Słyszysz w tych nazwach powiew minionej epoki, czegoś, co odeszło już do lamusa…
 

I nagle dociera do Ciebie, że kreatywność jest Ci potrzebna od samego początku

Twojej drogi, niezależnie od tego jaki kierunek wybierzesz. Nie masz pomysłu na nazwy czy logo. Nie masz pomysłu na stronę internetową. Ba! Nie masz nawet koncepcji wizytówek! Nie masz nic oprócz stosu wypełnionych papierów… a przecież one nie zapewnią Ci sukcesu… nie przyciągną Klientów. Musisz mieć kampanię reklamową. Promocje. Pomysł na to coś, co wyróżni Ciebie na rynku regionalnym czy krajowym, a nie tylko wśród sąsiadów z podwórka. Coś, co dotrze do osób decyzyjnych, a nie do kolegów wuja Kazika. Kreatywność. Tym zdobędziesz rozgłos. A raczej tym, co z tego wyjdzie. Dociera do Ciebie prawda – nawet w zakładzie produkcyjnym potrzebujesz kreatywności. Bez tego będziesz prowadził tylko zwykłe, takie samo przedsiębiorstwo jak kilkanaście lub kilkadziesiąt innych… A na tym majątku godnego Kulczyka nie zbijesz. Wzdychasz. I sięgasz po deser ze świadomością, że jednak zadzwonisz do kilku agencji kreatywnych… Bo jednak „Marex” nie będzie wyglądało dobrze na szyldzie. Ani na wizytówkach.

 
 

I nagle dociera do Ciebie, że kreatywność jest Ci potrzebna od samego początku Twojej drogi,

niezależnie od tego jaki kierunek wybierzesz…

 

 

Komentarze

komentarze

Przeczytaj również

Podobało Ci się?

Podziel się wpisem ze znajomymi!

Komentarze